Kurczak alla cacciatora, zapiekanka tartiflette, caserolle z indykiem, burgery wołowo-cukinowe i wreszcie – zupa z mlekiem kokosowym. Tak wygląda menu na początek października.

„Tymczasem nastąpiła jesień. Liście na drzewach pożółkły, ściemniały i zaczęły opadać; wiatr kręcił je w powietrzu i niósł gdzieś daleko, aby porzucić znowu. Powietrze stawało się chłodne, wilgotne, ciężkie chmury przesuwały się nisko po niebie, niosąc deszcze i śniegi, zasłaniając słońce. Wrony krakały z zimna. Dreszcz przebiega na samą myśl o takim czasie.
I brzydkiemu kaczęciu było coraz gorzej”.

No niestety, zrobiło się jak u Andersena – jesień przyszła, rady nie ma na to. Nagły atak jesieni trochę nas zaskoczył, jeszcze przecież niedawno robiliśmy chłodniki na upały, a tu proszę, chłodem nagle powiało, dzień się skurczył jak sweter w praniu, letnich owoców jest coraz mniej, w sklepach zaczyna rządzić dynia i jeszcze tydzień, a pojawią się znicze.
Nastała pora roku, kiedy trzeba pomyśleć o zdrowej, ale solidnej diecie. Koniec z lekkimi sałatkami, które pomagały przetrwać upały. Czas pomyśleć o treściwych potrawach, wzmacniających organizm, rozgrzewających i dodających energii. W tym tygodniu przygotowaliśmy właśnie taki zestaw dań: sycących, ale nie ciężkich, zdrowych i pełnych witamin. Szukaliśmy przepisów na hasło „jesień” rozgrzewających, pełnych smaków dorodnych  warzyw. Nie są to potrawy typowe wyłącznie dla tej pory roku. Możecie spokojnie zrobić je zarówno zimą jak i wiosną.

Oto nasze menu na tydzień:

Poniedziałek: Kurczak alla cacciatora

Kremowy, zawiesisty sos pomidorowy i zanurzone w nim mięciutkie, uduszone kawałki kurczaka. Można go podać z ryżem, makaronem lub zjeść z pieczywem. Danie proste, z kilku składników, o delikatnym, leśnym posmaku. W końcu jest to kurczak po myśliwsku.

Wtorek: Tartiflette

Urzekająca prostotą, pyszna zapiekanka z miękkim serem. Elegancka, można powiedzieć, że wystawna. Tymczasem nie jest to żadna kuchnia typu haute couture, ale zwykłe chłopskie jadło. Rustykalne przepisy to sól ziemi i kuchni francuskiej, żadne tam „Michelliny”.

Środa: Casserole ze słoika z brokułem i indykiem

Proste, energetyczne danie, efektownie zapieczone w słoiku. Nie chodzi tu jednak o to, żeby zrobić na kimś wrażenie (no, może trochę). Pieczenie w słoiku to najlepszy sposób na spakowanie zapiekanki do pracy. Po prostu wystarczy zamknąć słoik!

Czwartek: Zdrowe burgery wołowo-cukiniowe

Zdrowy, warzywno-mięsny kotlet. Cukinia wspaniale nawilża burgera, a podczas smażenia ładnie się przypieka i robi się chrupiąca. Do hamburgera proponujemy lekką sałatkę Coleslaw w wersji low fat.

Piątek: Rozgrzewająca zupa z pulpetami krewetkowymi

Lekko pikantna zupa w stylu tajskim. W tym daniu są dwa ciekawe składniki: jeden to cynamon, a dokładniej kora cynamonowca, który wspaniale zaromatyzowała bulion. Drugi to pulpety z krewetek. To niewiarygodne, jak łatwo można je zrobić.

Przepisy na dania będziemy wrzucać codziennie rano, nie jesteśmy w stanie wszystkich spisać i opublikować za jednym razem – wybaczcie!:-)

Jak gotowaliśmy

Menu na ten tydzień zawiera sporo mięsa: z kurczaka, indyka, wołowiny oraz z krewetek. Dużo jest też warzyw: Coleslaw do burgerów, sałata do zapiekanki tartiflette oraz do kurczaka i cały bukiet warzyw w zupie.
Przepisy są łatwe i, poza wyjątkami, (jak kurczak, wymagający długiego, powolnego duszenia) można je zrobić w pół godziny. My wszystkie pięć dań zrobiliśmy w sobotę wieczorem w dwie godziny. Plan pracy był następujący:

1. Ugotować mieszankę ryżu i kaszy jaglanej do casserole i do kurczaka alla cacciatora
2. Obgotować ziemniaki do zapiekanki oraz brokuła. Usmażyć na chrupko boczek
3. Zagotować bulion do zupy z krewetkmi
4. Usmażyć polędwiczki do caserolle
5. Nagrzać piekarnik i upiec zapiekankę tartiflette oraz caserile
6. Zetrzeć cukinię i zrobić bugery
7. Zrobić sałatkę Coleslaw
8. Zrobić pulpety z krewetek i upiec. Dodać do zupy
9. Usmażyć burgery
10. Spakować dania

Harmonogram pracy w kuchni jest mocno skrócony, pokazuje jedynie kolejność działań. Jeśli gotujecie na co najmniej kilka dni, to spisanie scenariusza jest niezwykle ważne, żeby maksymalnie efektywnie wykorzystać czas.

Na koniec pieczenia, po wystudzeniu, część dań zamroziliśmy. Konkretnie zupę, burgery i caserolle. Każde z tych dań świetnie się mrozi i doskonale nadaje do odgrzania. Polecamy!

Czekamy na Wasze głosy i opinie. Jeśli nie macie czasu na pisanie to poprosimy o łapkę w górę, żebyśmy mogli ocenić, czy nasze menu Wam się spodobało :-).
Pozdrawiamy i miłego tygodnia!