Bohaterami tego tygodnia były kurczak i jarmuż – ten ostatni wystąpił w czterech odsłonach, w czterech różnych potrawach. Wszystkie były właściwie gotowe już w niedzielę. Łącznie jednego dnia zrobiliśmy luncze na sześć dni.

Zdrowe i urozmaicone menu to podstawa naszej kuchni i sposobu gotowania, który polega na tym, żeby przy okazji przygotowywania niedzielnego obiadu zrobić albo cały zestaw dań na resztę tygodnia, albo przynajmniej półprodukty. W niektórych potrawach powtarzają się składniki, ale zawsze występują w innym towarzystwie.

Tak wyglądały nasze obiady w tym tygodniu.

Jarmuż najpierw zjedliśmy jako dodatek do niedzielengo obiadu, potem posłużył jako ważna część sałatki na poniedziałek, następnego dnia znalazł się w pęczotto i wreszcie w środę wszedł w skład placków z cukini. Sekundował mu kurczak, który wspólnie z nim wystąpił w dwóch daniach. Raz w roli głównej: w niedzielę, a w poniedziałek stanowili zgraną kompanię z pieczonymi batatami i ceciorką w przysznej i prostej sałatce.

Bataty upiekliśmy w niedzielę, wykorzystując nagrzany piekarnik, w którym piekliśmy kurczaka. W piecu znalazła się też papryka do wtorkowego pęczotto i zupy paprykowo-pomidorowej na czwartek. Tylko sałatkę na piątek zrobiliśmy dzień wcześniej od podstaw, ale jest to bardzo prosta potrwa, niewymagająca specjalnego zachodu.

Skąd wziął się pomysł na jarmuż? Bo jest to modne, hipsterskie warzywo:) Nie, powód był inny. Jarmuż jest bardzo zdrowym warzywem, ma przyjemny, lekko gorzkawy smak i fajną chrupiąca teksturę, a do tego intrygujący wygląd – karbowane liście wyglądają misternie ułożona fryzura a la lata 20 😉 Nie wszyscy to doceniają – musimy się przyznać, że jedno z nas (nie powiemy które), do tej pory czasem krzywi się na widok zieleniny typu szpinak lub jarmuż. W tym menu pokażemy Wam doskonałe patenty na przyrządzenie jarmużu dla takich niejadków.  Jarmuż pieczony lub prażony jest równie zdrowy, a zasmakuje każdemu – nawet wybrednym dzieciom 🙂

jarmuż

Jarmuż czasem można kupić luzem na wagę, ale najczęściej jest paczkowany: albo pocięty „gotowy” do użycia, albo foliowane są całe liście. My, jeśli jest wybór, kupujemy całe liście – to bardziej ekonomiczny sposób niż kupowanie ciętego warzywa. I bardziej praktyczny. Cięty jarmuż jest droższy a poza tym często siekany jest niedbale, razem z twardymi łodyżkami i przed przyrządzaniem trzeba go kroić jeszcze raz. Natomiast gotowe liście myjemy a potem odrywamy od twardych łodych i większych żyłek, których w jarmużu nie brakuje. Trochę więcej zachodu, ale w zamian zyskujemy porządny jarmuż jakby rwany prosto z grządki.

Choć jarmuż dobrze się przechowuje to nie można go trzymać w lodówce w nieskończoność. Żal też wyrzucać popsute warzywo. Dlatego w menu w tym tygodniu opracowaliśmy w taki sposób, żeby wykorzystać cały jarmuż.

Zużywanie wszystkich warzyw, owoców i innych produktów to jedno z podstawowych przykazań naszej kuchni. Nie lubimy wyrzucać popsutego jedzenia, bo to i nieekonomiczne i nieetyczne i nieekologiczne.

Innym ważnym elementem naszego sposobu gotowania jest wykorzystywanie przygotowanych wcześniej półproduktów, najczęściej przechowywanych w zamrażalniku.  W tym menu sięgnęliśmy po domowy sos pomidorowy. To doskonały patent na szybkie gotowanie zup i sosów do różnych dań – gotujemy wcześniej dużą ilość sosu, dzielimy na porcje, mrozimy i wyciągamy wtedy gdy jest taka potrzeba. Według nas sos domowy jest o wiele smaczniejszy sosy ze sklepu, przeładowane chemią, a przy tym jest tani jak barszcz i zrobić może go każdy  (jak policzyliśmy litr sosu domowego jest o ponad 2 zł tańszy od popularnego sosu ze sztucznymi składnikami i aż o 13 zł od gotowego sosu bez sztucznych składników).

Credo naszej kuchni to gotować zdrowo, bez chemicznych dodatków. Drugie przykazanie jest takie, żeby pilnować rachunków. Kupujemy wszystkie składniki według z góry założonego planu, kupujemy tylko to czego dokładnie potrzebujemy, nie oszczędzamy na produktach, wybieramy jakościowe, ale też nieprzepłacamy.

W tym tygodniu wszystkie potrzebne produkty kosztowały nas trochę ponad 100 zł, przy czym koszty podniósł najdroższy składnik – parmezan. Ten ser traktowany jako przyprawa posłuży nam jednak przez dłużej niż tydzień (w tym menu zużyjemy go tylko trochę, ale to akurat składnik który można dłużej potrzymać w lodówce i oczywiście zawsze warto go w niej mieć ).

Menu z kurczakiem i jarmużem

Niedziela – Pieczone udka kurczaka w zalewie pomarańczowej z frytkami i pieczonym jarmużem

Poniedziałek – Sałatka z jarmużu, kurczaka, batatów i cieciorki

Wtorek – Pęczotto z pieczoną papryką, blanszowanym jarmużem i chorizo

Środa – Placki z jarmużu i cukinii

Czwartek – Zupa pomidorowo-paprykowa z grzanką

Piątek – Sałatka Cezara

Pobierz menu na tydzień

 Lista zakupów:

  • Sześć udek z kurczaka
  • Chorizo (0,5 kg)
  • Prosciutto
  • Anchois (będzie potrzebna jedna rybka)
  • Paczka jarmużu
  • Dwie papryki czerwone
  • Dwie papryki żółte
  • Por
  • Cukinia
  • Słodkie ziemniaki 0,5 kg
  • 6 średniej wielkości ziemniaków
  • Sałata rzymska
  • Pomidorki koktajlowe 250 g
  • 3 pomarańcze
  • Cytryna
  • 2 jabłka, w tym jedno słodkie, najlepiej deserowe
  • Mała główka czerwonej kapusty
  • Pęczak
  • Cieciorka w puszce
  • Ser pleśniowy
  • Parmezan
  • 2 jaja
  • 3 ciabatty (najlepiej jednak kupować świeże)

Razem: ok. 110 

Pobierz listę zakupów

Zanim ruszycie do sklepu z listą zakupów, sprawdźcie koniecznie, które ze składników macie w domu.

Przyprawy:

  • Oregano
  • Estragon lub tymianek
  • Papryka słodka
  • Suszony czosnek
  • Cząber
  • Sos sojowy
  • Sos Worcester
  • Sól
  • Pieprz

Ze spiżarni:

  • Miód
  • Mąka pszenna
  • Mleko
  • Olej rzepakowy
  • Oliwa z oliwek (opcjonalnie)
  • Domowy gęsi smalec (opcjonalnie)
  • Domowy sos pomidorowy (jeśli nie macie domowego sosu pomidorowego będziecie potrzebowali składników z przepisu na domowy sos pomidorowy lub trzyskładnikowy sos pomidorowy)

Z tych składników przygotowaliśmy menu na cały tydzień. Niżej opisaliśmy jak to wszystko gotowaliśmy. Na blogu znajdziecie każdy nasz przepis z osobna, ale zachęcamy Was abyście przygotowali całe menu – tak jest o wiele bardziej ekonomicznie!

Jak gotowaliśmy

Nasze menu jak zwykle zaplanowaliśmy w sobotę, a w niedzielę przygotowaliśmy jak najwięcej półproduktów na kolejne dni, żeby w tygodniu poświęcić minimalną ilość czasu na gotowanie.
Dania dobieraliśmy tak, by całkowicie wykorzystać wszystkie kupione produkty – zwłaszcza te, które nie mogą długo leżeć w lodówce (należy do nich jarmuż), aby nic się nie zmarnowało.

Tradycyjnie staraliśmy się też dobrze wykorzystać piekarnik – upiekliśmy wszystkie produkty, które wymagają pieczenia w niedzielę, za jednym razem. Dzięki temu w tygodniu już nie piekliśmy, oszczędzając energię elektryczną (nie wiemy jak wy, ale dostaliśmy niezłą dopłatę za 2016 r. i wyzwaniem na ten rok jest pilnowanie rachunków z elektrowni).

Zakupy na cały tydzień również udało nam się zrobić jednego dnia. Nie zajęły wiele czasu. Gienek zrobił je w  niedzielę rano po powrocie ze spaceru z Lulkiem. Zwykle staramy się zrobić zakupy w sobotę, ale tym razem nie mieliśmy kiedy.

Jednorazowa wizyta w sklepie i zakupy wg listy to nie tyko oszczędność czasu. Jak zwykle ochroniły nas też przed zbędnymi wydatkami i zachciankami, które pojawiają się zwłaszcza, gdy idziemy do spożywczego głodni. Zakupy rano, tuż po 8 mają też tę zaletę, że w sklepach są zupełne puchy.

Niedziela – Pieczone udka kurczaka w zalewie pomarańczowej

Na niedzielny obiad przygotowaliśmy pieczone udka kurczaka w zalewie pomarańczowej, pieczone domowe frytki z oregano i pieczony jarmuż z surówką z czerwonej kapusty. Udka najlepiej zamarynować dzień wcześniej i zostawić na noc w lodówce. Mięso nabierze wówczas przyjemnego, cytrusowego aromatu. Razem z kurczakiem zrobiliśmy nasze ulubione frytki z piekarnika. Praktycznie w ogóle nie jadamy frytek smażonych, bo są tłuste, czyli bardziej kaloryczne, a do tego trzeba na nie zmarnować sporo dobrego oleju 🙂 Frytki pieczone, wcześniej namoczone w wodzie, która wypłukuje z ziemniaka skrobię, są po prostu pyszne – miękkie w środku i chrupiące z wierzchu.

Nasz kolejny ulubiony składnik to pieczony jarmuż. W tej postaci smakuje nam chyba najbardziej. Jeśli jeszcze go nie próbowaliście to koniecznie musicie to zrobić! Blanszowany lub gotowany ma nieco gumową konsystencję, ale za to upieczony, albo uprażony na suchej patelni z dodatkiem suszonego czosnku, przypalony tu i ówdzie, jest chrupiący i smakowity jak chipsy. Taki sposób przyrządzania jarmużu jest idealny dla dzieci, które często nie przepadają za zieleniną na talerzu.

Obiad podaliśmy z najprostszą z surówek – z czerwonej kapusty z pomarańczą i jabłkiem, skropioną sokiem z pomarańczy i cytryny.

Przepis na pieczone udka z kurczaka w zalewie pomarańczowej.


Tak wyglądał nasz niedzielny obiad.

Poniedziałek – Sałatka z jarmużu, kurczaka, batatów i cieciorki

Wszystkie składniki tej sałatki przygotowaliśmy w czasie gotowania niedzielnego obiadu. W niedzielny wieczór wystarczyło je wymieszać i skropić dresingiem cytrusowym. To bardzo prosta, sycąca, zdrowa i smaczna sałatka (ach.. naprawdę taka jest!), doskonała na lunch do pracy. Słodki, kremowy batat w połączeniu z gorzkawym, przypieczonym jarmużem, przetykanym cieciorką al dente, a w tle kawałki cytrusowego kurczaka, wszystko podlane aromatycznym pomarańczowo-cytrynowym dresingiem. Musicie tego spróbować!

Plusem tej sałatki jest też to, że równie dobrze smakuje na zimno jak i podgrzana. Nadaje się do jedzenia zaraz po przygotowaniu, albo dzień, dwa później, gdyż doskonale smakuje gdy wszystkie smaki przegryzą się.

Przepis na sałatkę z jarmużu, kurczaka, batatów i cieciorki

KIEDY DODAWAĆ DRESSING DO SAŁATKI

Przy świeżych sałatach dresing powinien wylądować na składnikach w ostatnim momencie, tuż przed jedzeniem, bo inaczej sałata traci jędrność i wiotczeje. Pieczone warzywa możemy wymieszać z emulsją wcześniej, aby całość się przegryzła. Następnego dnia sałatka będzie smakowała doskonale, a dwa dni później nawet lepiej 🙂 Cytrusowy słodko-kwaśny dressing nadaje sałatce świeżości i bardzo ładnie łączy się ze słodkimi ziemniakami oraz dobrze kontruje nieco gorzkawy jarmużu.

Wtorek – Pęczotto z pieczoną papryką, blanszowanym jarmużem i chorizo

Pęczotto jest jednym z fundamentów ekonomicznej kuchni – jest proste w przygotowaniu i bazuje na niedrogim, ale zdrowym pęczaku, który doskonale łączy się z różnymi składnikami w dowolnych konfiguracjach, zwłaszcza z pieczonymi, grillowanymi lub podpiekanymi na patelni warzywami. Jednym z naszych ulubionych zestawów jest pęczak wymieszany z pieczoną, kolorową papryką, podprażonym jarmużem i chorizo. Słodycz papryk łączy się tu z nieco goryczkowym jarmużem, któremu pikanterii dodają smażone chorizo i por. Całość uzupełnia pęczak.

To kolejne z dań idealne do pracy, łatwe do przygotowania dzień wcześniej. Skład możecie zmieniać w dowolny sposób, dodając np. upieczony, albo zblanszowany brokuł lub upieczone/uprażone na patelni pomidorki koktajlowe.

Przepis na to pęczotto.

Środa – Placki z jarmużu i cukinii

Na hasło „placki”, automatycznie uruchamia się skojarzenie z plackami ziemniaczanymi (no chyba, że w górach, na Podhalu, gdzie placek to po prostu ciasto), daniem smacznym, ale ciężkawym. Proponujemy zastąpić tarte ziemniaki znacznie lżejszą, pożywniejszą cukinią, usmażoną z jarmużem i ziołami. To bardzo prosty przepis, a efekt jest gwarantowany 😉 Z warzywno-ziołowej masy powstają bardzo aromatyczne, zielone placki, pachnące jak ziemniaczane, ale za to znacznie zdrowsze.

Przepis na placki z jarmużu i cukinii.

Czwartek – Zupa pomidorowo-paprykowa z grzanką

zupa pomidorowo-paprykowa z grzanką

Polecamy Wam ten przepis na pomidorowo-paprykowy krem – lekko słodki z delikatną nutą kwaskowych pomidorów, zagryziony chrupiącą, podpieczoną ciabattą, udekorowaną jabłkiem pokrojonym w słupki, siekanym porem i pokruszonym serem pleśniowym… To było chyba najdłuższe zdanie na naszym blogu, ale w pełni oddaje radość czerpaną z jedzenia tej zupy (kiedy ją jecie, chcielibyście by ta przyjemność nigdy się nie kończyła!). Zupa powstała po zmiksowaniu upieczonych papryk z domowej roboty sosem pomidorowym, który wyciągnęliśmy z zamrażalnika (nasz przepis na pyszny domowy sos pomidorowy). Naprawdę warto przygotować go wcześniej w większej ilości i zamrozić w pojemniczkach. Stanowi doskonałą bazę do różnych innych sosów i potraw. Jest zdrowy i pyszny, w przeciwieństwie do sosów ze sklepu nie zawiera sztucznych składników, a do tego jest dużo tańszy! Kupując gotowy sos ze słoika przepłacacie!

EKONOMICZNA KUCHNIA

1 litr domowego, naturalnego sosu kosztuje około 7 zł. Porównaliśmy go z dwoma sosami z marketu. Tańszy z nich, był droższy od sosu domowego o ponad 2 zł (kosztował 9,69 zł za litr – ale zawierał składniki, których wolelibyśmy nie jeść, m.in.: syrop glukozowo-fruktozowy, skrobię kukurydzianą modyfikowaną oraz substancję zagęszczającą – gumę guar i regulator kwasowości). Droższy zawierał naturalne składniki, ale litr kosztował aż 20,50 zł.

Jeśli nie macie domowego sosu, żeby zrobić tę zupę możecie do papryk dodać puszkę pomidorów i dosypać więcej przypraw: łyżkę miodu, pół łyżki bazylii, pół łyżki oregano, łyżeczkę suszonej słodkiej papryki. Albo wypróbować nasz przepis na trzyskładnikowy sos pomidorowy.

Pomidorowo-paprykowy krem przygotowany według tego przepisu można jeść jak chłodnik, na zimno (warto wtedy dobrze podgrzać ciabaty), albo delikatnie podgrzać. Zrobicie niezłe wrażenie, wyciągając taki lunch w pracy.

Przepis na zupę pomidorowo-paprykową z grzanką. 

Piątek – sałatka Cezara

Przepisów na sałatkę Cezara jest tyle ilu kucharzy, restauracji i blogów. Niedawno oglądaliśmy odcinek Kuchennych rewolucji, w którym kucharz z braku składników podawał sałatkę Cezara bez anchois, ale za to śledziem… Taka polska wersja – sałatka Czarka 😉 Wyglądało to dość paskudnie.

A jak powinna wyglądać sałatka Cezara, żeby chociaż przypominać oryginał? Postanowiliśmy zrobić śledztwo w tej sprawie. Sałatę wymyślił włoski emigrant i restaurator Cesare Cardini, który na początku XX wieku przypłynął do Ameryki Północnej i gdzie przez wiele lat prowadził restaurację (najpierw w Meksyku, a później w Kalifornii). To od jego imienia, jak łatwo odgadnąć, pochodzi nazwa specjału. Tyle wiadomo na pewno, nie ma jednak kanonicznej wersji przepisu. Standardowo w przepisach na dressing do sałatki Cezara jako główny składnik występuje majonez. Przyjmuje się również za pewnik, że w sałacie powinno być anchois, czyli wędzone sardele.

Tymczasem Rosa Maria Cardini, wnuczka Cesara, wyznała w latach 70. ubiegłego wieku, że dziadek sardeli w sałacie w ogóle nie używał! W Wikipedii wyczytaliśmy, że Julia Child, prorokini nowoczesnego gotowania, jedna z pierwszych kulinarnych celebrytek telewizyjnych, jadła oryginalną sałatkę przygotowaną przez mistrza w jego w restauracji w latach 20. Spisała przepis – i rzeczywiście anchois w nim nie ma. Są natomiast: sałata rzymska, oliwa z oliwek, czosnek, sól i pieprz, jajka, grzanki, parmezan i sos Worcestershire.

Julii Child opracowała też autorski dresing do sałaty, warto spróbować.

Przepis na sałatkę Cezara Julii Child:

  1. Umyj sałatę i skrop ją oliwą oraz sosem Worcestershire.
  2. Posól i popieprz.
  3. Umyj duże jajko, nakłuj je igłą z szerszej strony i gotuj przez minutę.
  4. Do misy z sałatą dodaj grzanki, parmezan i bardzo lekko ścięte jajko.
  5. Całość wymieszaj.
    Gotowe!

Nasz przepis jest nieco zmodyfikowany, ale pyszny! Choć nie ma tego w oryginale, do naszej sałaty dodajemy pomidorki i szynkę prosciutto. Wierzymy, że senior Cardini rozgrzeszyłby nas z tego małego odstępstwa 😉 Zresztą wersji sałatki jest już tyle, że część zupełnie nie przypomina oryginału. Dla przykładu, w warszawskim hotelu Sheraton (przy pl. Trzech Krzyży) w menu jest „sałatka cesarska” podawana w postaci rozłożonych na talerzu liście sałaty, ułożonych na niej kawałków kurczaka, kilku pomidorków koktajlowych i kilku stosowanych kromek pieczywa. Takie danie kosztuje bodaj 42 zł!!! I niestety smakuje mega przeciętnie

Nasza sałata Cezara jest bardzo prosta w przygotowaniu, sycąca (pomimo niewielu składników) i dość niskokaloryczna. Szczególnie polecamy dresing, odwołujący się do przepisu Julii Child, który wzięliśmy z książki kucharskiej „Rodzina Soprano”, opracowanej przez Artiego Bucco.

Nasz przepis na sałatkę Cezara.

Smacznego!

Zobacz wszystkie menu na tydzień.