Kaczka po chińsku, kurczak w stylu włoskim, steki z kalafiora, letnia pasta z ricottą i cukinią, a do tego zupa tajska ze słoika. W tym menu na tydzień mamy dla Was zestaw pięciu dość wyszukanych, ale łatwych do zrobienia dań, które może zrobić każdy, nawet niedzielny kucharz.
Dzięki, że jesteście z nami
Dzisiejszy wpis chcieliśmy zacząć od podziękowań dla Was – Czytelników naszego bloga! Ogromnie nas cieszy i motywuje, że robicie nasze przepisy, że Wam się podobają i smakują, a przede wszystkim wielką satysfakcję daje nam to, że planujecie posiłki, próbujecie planować, albo planujecie planować:-) My już od dwóch lat utwierdzamy się w przekonaniu, że planowanie posiłków to super sposób na zdrowe odżywianie, zaoszczędzenie czasu, a przy okazji też pieniędzy, bo planowane zakupy kosztują mniej niż przypadkowe (w tym wpisie możecie przeczytać jakie były nasze początki). Mamy też coraz więcej doświadczenia w tym temacie – dziś podpowiemy Wam jak to robić, żeby nie zmęczyć się za bardzo przy gotowaniu na tydzień!
Menu na ten tydzień wygląda tak:
Poniedziałek: Tajska zupa Tom Yum ze słoika z krewetkami
Wtorek: Kaczka po chińsku z ryżem i surówką z czerwonej kapusty
Środa: Steki z kalafior z pęczakiem
Czwartek: Filety z kurczaka w sosie balsamicznym z kukurydzą i marchewką
Piątek: Letnia pasta z cukinią i ricottą
Przepisy na poszczególne dania będziemy wrzucać każdego dnia, bo nie zdążyliśmy spisać wszystkich niestety! Na całe menu dla dwóch osób wydaliśmy 121 zł.
Pobierz listę zakupówSprawdźcie też inne nasze menu na tydzień.
Jak planować posiłki
To już chyba 30. menu na tydzień, które opublikowaliśmy na blogu. Czego nauczyliśmy się przez ten czas o planowaniu posiłków? Przede wszystkim, że dania muszą być bardzo proste, ale z drugiej strony nie mogą być monotonne, bo szybko się znudzą i ich jedzenie nie będzie przyjemnością. Po drugie – że przygotowanie zdrowego i smacznego jedzenia wymaga sporo wysiłku. Z czasem odkryliśmy też dobry sposób na to by gotowanie na cały tydzień za jednym zamachem nie było zbyt męczące.
Jak to zrobić by się nie zmęczyć
Amerykańska szkoła gotowania typu meal prep, bo tak nazywa się metoda planowania posiłków, zaleca żeby do wszystkich obiadów na tydzień zrobić jedną bazę. Na przykład ugotować tyle ryżu, żeby starczyło na cały tydzień i dodawać do niego różne składniki: w poniedziałek kurczaka, we wtorek pieczone warzywa, w środę łososia itd. To jest dobry sposób, ale ma też pewne wady! Super to wygląda na filmach na YouTube, zrobionych na przyspieszonych obrotach: rach-ciach, wysypujesz pokrojone warzywa na blaszkę do pieczenia, dokładasz kawałek kurczaka, wszystko razem do pieca i gotowe, nic tylko zapakować. Początkowo oglądaliśmy filmiki na tasty.co i na Goodful z wypiekami na twarzy. Byliśmy zachwyceni jak to szybko można zrobić jedzenie jak dla armii wojska, które przy okazji smacznie wygląda. Na filmach nie widać jednak najbardziej pracochłonnego etapu gotowania – czyli przygotowań.
Rozłóż pracę na etapy
No właśnie – przygotowania. To często najbardziej męczący etap gotowania. Zwłaszcza jeśli tak jak my nie lubicie w kuchni nudy i chcecie by każdego dnia na talerzu znalazło się coś innego. Dlatego warto przygotować sobie półprodukty, albo chociaż przyprawy dzień wcześniej.
Wiemy co mówimy, bo sami przez jakiś czas wszytko robiliśmy w niedzielę. Jednak od pewnego czasu już w sobotni wieczór robimy część przygotowań, np. marynujemy mięso, albo robimy zaprawy, czy mieszanki przypraw. Dzień wcześniej warto też obrać i pokroić warzywa. Właściwie najlepiej zrobić wszystkie prace jakie można wykonać z wyprzedzeniem. Nie chodzi o to, żeby ślęczeć w kuchni w sobotni wieczór, ale żeby przy okazji oglądania serialu, czy tuż przed pójściem spać naszykować sobie rzeczy na następny dzień. Pół godziny pracy i niesamowita ulga następnego dnia, kiedy można bez stresu zabrać się za naprawdę szybkie gotowanie.
Menu na tydzień zrobione w dwa dni
Tak właśnie gotowaliśmy w tym tygodniu. Dania do zrobienia były proste, jak te z filmikówi na YouTube, jednak przygotowania zabrały trochę czasu. Zwłaszcza przygotowanie zaprawy do kaczki po pekińsku z dużą ilością tartego imbiru, zamacerowanie kurczaka w sosie balsamicznym (tu trzeba było przygotować włoską przyprawę, składającą się z mieszanki wielu ziół) i przyrządzenie mieszanki do steków z kalafiora.
Przygotowania zajęły nam pół godziny w sobotni wieczór. Dzięki poświęconemu czasowi, w niedzielę mogliśmy sprawnie zabrać się za pracę. Całość zaplanowaliśmy tak, żeby w piekarniku upiec razem: kaczkę, kalafiory na steki, krewetki do zupy tajskiej i dopiec podsmażone wcześniej filety z kurczaka. Kiedy składniki się piekły, ugotowaliśmy ryż do kaczki po chińsku i kaszę do kalafiora i kurczaka. Osobno robiliśmy prostą pastę z cukinią. Tajska zupa instant to danie wymagające jedynie ułożenia w słoikach warzyw i krewetek.
Niedzielny kucharz od kuchni
Ps. Bardzo żałujemy, że nie możemy pokazać Wam na filmikach, albo chociaż na seriach zdjęć, jak powstaje nasze menu, ale chwilowo nie mamy warunków technicznych i czasowych, żeby to zrobić. I tak cudem jest, że udaje nam się zrobić fotki! Pracujemy tylko we dwójkę, przy czym gotujemy, robimy aranżacje i zdjęcia wymiennie, bo jedno z nas musi mieć na oku Miłosza.
Przepraszamy też za literówki i łamańce gramatyczne w tekstach, bo, choć przykładamy do tego dużą wagę – szczególne Agnieszka, bo ja ja mam dysleksję w bardzo łagodnej postaci – to „byki” nam się zdarzają. Dziękujemy za wyrozumiałość i życzliwe uwagi. Uchylając nieco drzwi do edytorskiej kuchni Niedzielnego kucharza, chcemy Wam powiedzieć, że teksty piszemy często późno w nocy, kiedy wszyscy już śpią lub skoro świt, kiedy wszyscy jeszcze śpią. Przepisy powstają w rozmaitych warunkach, np. podczas usypiania Miłosza, w pociągu, autobusie. Nie żalimy się i nie chwalimy ;-). Pisanie bloga sprawia nam ogromną frajdę, jest naszym wspólnym hobby i daje nam niesamowitą możliwość nawiązania relacji z Wami!! Chcemy tylko prosić, żebyście przymknęli od czasu do czasu oko na naszą amatorszczyznę:-) Bądźcie z nami dalej!
Pozdrawiamy i polecamy menu z tego tygodnia i wszystkich pozostałych!