W ostatnich dniach dużo się u nas działo. Dużo dobrego! Udało nam się zaktualizować bloga, odnotowaliśmy rekordowe statystyki w sierpniu i last but not least – po raz pierwszy nasz dom odwiedziła telewizja. Nie martwcie się – to nie była Uwaga, ani Interwencja

Telewizja w naszym domu

Część z Was pewnie doskonale wie, że nie mamy w domu telewizora… Ale… mimo wszystko telewizory przyjechały do nas I zajrzały wszędzie – od szafek i lodówki po garnki! Jakie było nasze zadanie i gdzie będzie można to obejrzeć? O tym za chwilkę, wcześniej dobra nowina! W sierpniu odnotowaliśmy rekordowy ruch na blogu – blisko 150 tys. odsłon., a średni czas wizyty to ponad 2 minuty! Dzięki, że czytacie  czytacie nasze wpisy i gotujecie z nami!

Gotowanie na ekranie

Zdarzyło już nam się gotować na żywo w telewizji – co możecie zobaczyć tutaj i tutaj oraz występować kilka razy w radiu (to idealne miejsce dla nas bo uwielbiamy gadać o gotowaniu). Jednak po raz pierwszy to telewizja pojawiła się w naszych skromnych progach. Gościliśmy u nas  niesamowicie miłą ekipę Polsat Rodzina. Okazało się, że nie tylko są telewizyjnymi wyjadaczami, ale też smakoszami, którzy znają się na dobrym jedzeniu! Dziękujemy za świetną zabawę. Cały program ma być dostępny również online – na pewno się z Wami podzielimy!

Ekipa z Polsatu była naprawdę przemiła, atmosfera była super, więc gotowało się wyśmienicie i wszystkie dania się udały. Do tego mieliśmy sporo fanu, bo kamera znalazła się nawet w naszej lodówce, na rączce patelni i w szafce z garnkami.

O czym mówiliśmy?

Przed kamerą mówiliśmy przede wszystkim o tym, co daje nam planowanie posiłków. Dla tych co nie wiedzą:

  • dzięki temu nie kupujemy za dużo, wszystko zjadamy i nie marnujemy jedzenia
  • oszczędzamy
  • nie produkujemy tony odpadów, które trudno zutylizować
  • codziennie jemy zdrowe, domowe posiłki

Co ugotowaliśmy przed kamerą – menu z pęczakiem i sosem marinara

Tym razem opracowaliśmy menu oparte o dwa półprodukty: pomidorowy sos marinara (według przepisu Marcelli Hazan) i gotowanego pęczaku (a właściwie pęczotta). Zarówno sos marinara jak i kasza pojawiły się aż w trzech daniach. Oto one:

Schabowy pod parmezanem z pęczotto

Mięsny odpowiednik wesji wege tego przepisu – bakłażanów parmigiana, czyli panierowanych bakłażanów, zapieczonych w sosie pomidorowym, pod kołderką z mozzarelli i parmezanu. W wersji dla mięsożerców sposób przygotowania jest taki sam. Zapiec można dowolne mięso: drób, polędwiczki wieprzowe, kotlety schabowe. Efekt zawsze jest ten sam: znakomity!

Zobacz przepis

Burgery z pęczaku i mielonego indyka

Ten przepis wymyśliliśmy sami i z ręką na sercu możemy powiedzieć, że burgery wychodzą przepyszne! Mamy na to świadków – ekipę z Polsatu, która jadła i chwaliła! Często korzystamy z cudzych przepisów, ale pomysł na bugera z pęczaku przyszedł jakoś sam z siebie. Danie super proste, pożywne i znacznie zdrowsze niż klasyczny, wołowy burger (też skądinąd pyszny)!

Zobacz przepis

Krem pomidorowy z pulpecikami Zoe

Fani ulicy Sezamkowej wiedzą o kogo chodzi. Zoe jest jedną z mieszkanek Sesam Street i autorką przepisu na pomidorową, który znalazł się w książce kucharskiej „G jak gotowanie”. Zupa jest łatwa do przygotowania, bardzo smaczna i naprawdę można się nią nieźle najeść. Pływają w niej bowiem pierożki tortelini i małe pulpeciki. Smacznego!

Zobacz przepis

Super prosta lasagna z ravioli

Prosty patent na lasangę nieco inną niż standardowa. Zamiast płatów makaronu, z którymi problemów jest zwykle najwięcej, mamy dwie warstwy pierożków ravioli przedzielone pesto, sosem pomidorowym i mozzarellą oraz parmezanem. Danie można przygotować bardzo szybko i wygodnie. Unikamy wszystkich korowodów z obgotowywaniem płatów makaronu lasagna, charakteryzujących się irytującą tendencją do sklejania podczas gotowania.

Zobacz przepis

Gotowanie czterech dań przed kamerą zaczęliśmy po godz. 15, o godz. 17 ekipa Polsatu już od nas wyjechała. Dwie godziny to w sumie niezły czas, tym bardziej, że gotowanie trzeba było dostosować do wymogów kamery – na przykład raz na jakiś czas robiąc duble.

Mix&match, czyli mieszaj i zestawiaj składniki

Teraz parę słów o naszej metodzie gotowania. Najpierw ugotowaliśmy duży garnek sosu marinara. Poszły na niego dwie butelki passaty pomidorowej, 0,7 litra każda. Gotowanie sosu marinara to czysta przyjemność. Po przelaniu passaty do garnka, wkładamy do niej białą cebulę, ze dwa ząbki czosnku, liść laurowy i solidną łyżkę masła. Wstawiamy na kuchenkę, zagotowujemy, obniżamy temperaturę do minimum i gotujemy na bardzo wolnym ogniu 45 minut lub dłużej. Powstaje w ten sposób aksamitny, zawiesity, słodki sos, bo podczas powolnego gotowania cukry w passacie karmelizują się przełamując naturalną kwaskowość pomidorów.
Sos marinara znalazł się później w kotletach zapiekanych pod parmezanem, w lasagni no i oczywiście w kremie pomidorowym Zoe.

Pęczak też cudownie się rozmnożył. Ugotowaliśmy spory gar kaszy – użyliśmy szklanki pęczaku, który potrafi nieźle napęcznieć. Przygotowaliśmy kaszę metodą a la risotto. Pęczotto można zrobić na dwa sposoby: zacząć tak jak klasyczne risotto, przesmażyć kaszę z cebulką, podlać winem, odparować a potem zalać całość odpowiednią ilością wody (stosunek 2 do 1), wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać około 40 minut. Pęczotto zrobi się samo.

Druga metoda to gotowanie kaszy dokładnie tak jak robi się risotto, czyli poprzez systematyczne podlewanie pęczaku wodą (lub bulionem), aż do mementu, gdy nasyci się wilgocią i zrobi al dente.

Tydzień temu przygotowaliśmy pęczotto z kurczakiem i zastosowaliśmy metodę z pieczenia. W sobotę za oknem było ponad 30 stopni i woleliśmy nie nadużywać piekarnika. Stąd pęczotto powstało w klasyczny sposób.

Właściwie nie było to gotowe pęczotto, ale pół produkt, jeszcze finalnie nie doprawiony. Z połowy ugotowanej kaszy (gotowanie pęczaku zajmuje około pół godziny), zrobiliśmy burgery i pulpeciki do zupy pomidorowej. Skład ten sam: pęczak, mielony indyk, tymianek, trochę suszonej cebuli i czosnku dla podkręcenia smaku, odrobina bułki tartej do zapanierowania i na patelnię.

Pozostałą kaszę doprawiliśmy tartym parmezanem, dodaliśmy odrobinę zimnego masła, żeby pęczotto, jak należy uzyskało kremową konsystencję – i gotowe.

Jak widzicie, wystarczy zrobić dwie bazy, dwa pół produkty, żeby przygotować cztery różne i różnorodne dania. Metoda mix&match to bardzo wygodny sposób komponowania większej liczby potraw, przy ograniczonym wysiłku i w maksymalnie krótkim czasie.

Wszystkie dania spakowaliśmy do szklanych pojemników i… zjedliśmy większość następnego dnia, podczas dużego rodzinnego obiadu. W tym tygodniu nie gotowaliśmy na cały tydzień, bo oboje wyjeżdżaliśmy służbowo.

Kochani, życzymy Wam miłego tygodnia i jak zawsze zapraszamy do zaglądania na strony Niedzielnego Kucharza! Damy Wam znać, kiedy będzie emisja programu w Polsat Rodzina:)