Kurczak generała Tso, wegetariańska zapiekanka pasterska w słoiku, enchiladas, pikantna sałatka larb moo i pomidorowy krem z ravioli – oto menu, który da Wam powera w pierwszym tygodniu września! Dania dla dwóch osób przygotujecie za 105 zł!

W nowy rok szkolny wchodzimy z najtańszym menu jakie do tej pory robiliśmy, a publikujemy nasze wpisy od 10 miesięcy. Wypada po 20 zł na obiad dla dwóch osób. Nie planowaliśmy tego, nie robiliśmy zakupów, żeby zaoszczędzić, tak po prostu wyszło. Dwie są zasadnicze przyczyny stosunkowo niskiej ceny. Po pierwsze w tym tygodniu zrezygnowaliśmy z ryb i owoców morza. Bardzo je lubimy, głównie krewetki, ale ostatnio były w jadłospisie co tydzień i to burżujstwo nam się przyjadło. Niestety, krewetki mają też swoją cenę, a jeśli chce się kupić przyzwoite krewetki, surowe (mrożone oczywiście, bo świeże to już absolutny rarytas) to jest ona jeszcze wyższa. Wykluczenie frutti di mare z menu obniżyło znacząco koszt tygodniowego żywienia.

Jest też drugi powód mniejszego rachunku za zakupy,  mianowicie wszystko kupiliśmy w dwóch dyskontach. Ich oferta uzupełnia się i jeśli czegoś nie ma w jednym, to znajdziesz w drugim, a że obydwa u nas w Rembertowie sąsiadują ze sobą, to sprawa jest tym bardziej prosta. Oczywiście wszystkiego w dyskoncie nie kupisz, bo asortyment jest o wiele uboższy niż w hipermarketach, ale nam udało się skompletować wszystkie potrzebne składniki. I wiecie co? Wygląda na to,  że zaoszczędziliśmy w stosunku do cen w hipermarketach i w sklepie osiedlowym około 20 proc. ceny. Razem jakieś 20 zł. Nie mało co? Jeden obiad ufundowany przez dyskont A i dyskont B (nie będziemy robić kryptoreklamy, ale wiecie o kogo chodzi:)

Nie jesteśmy jakimiś piewcami dyskontów, bo nie ma w nich mnóstwa produktów, które trzeba co jakiś czas kupić, a i wybór spośród tego co jest na półkach jest mocno ograniczony, ale trzeba im oddać, że po pierwsze jakoś towaru jest coraz lepsza, a ceny przyjazne.

250 przepisów

No dobra, a co w tym tygodniu jest w menu i jak dobieraliśmy dania? Edytor  naszego bloga uświadomił nam dzisiaj,  że przez 10 miesięcy istnienia Niedzielnego Kucharza opublikowaliśmy grubo ponad 200 przepisów oraz że… od prawie roku codziennie jemy co innego! Łatwo to sprawdzić – w tygodniowych menu ten sam przepis powtórzył się chyba ze dwa razy. Od kiedy zaczęliśmy planować posiłki, staramy się unikać powtarzalności, szukać nowych smaków, patentów i przepisów. Dlaczego? Bo to niesamowita przygoda kulinarna podróżować po różnych kontynentach i kuchniach, zaglądać innym do garnków i próbować tego co mieszkańcy różnych krajów jedzą na co dzień i od święta, smakować obce smaki i testować sposoby przyrządzania jedzenia. To, obok oszczędności czasu i pieniędzy, największy plus planowania!

Przygotowując menu na pierwszy tydzień września znaleźliśmy kilka nowych niesamowitych przepisów. Wszystko wyszło super, menu jest kolorowe i pyszne! Pełne zdrowych składników. A do tego nie wieje nudą. Całość – dla dwóch osób kosztowała jedynie 105 zł! Takie gotowanie to my lubimy!

Menu na pierwszy tydzień września w naszym wykonaniu wygląda tak:

Poniedziałek: Wegetariańska sheperd’s pie w słoiku

Wtorek: Pikantna sałatka z mielonej wieprzowiny larb moo

Środa: Enchiladas z mięsem z indyka

Czwartek: Kurczak generała Tso

Piątek: Ravioli w kremie pomidorowym

Przepisy na kolejne dni będziemy publikować codziennie rano.

Jak gotowaliśmy

Pierwsze wrześniowe menu na ten tydzień jest proste do zrobienia, pod warunkiem, że wcześniej przygotujecie bulion warzywny, który wymaga około 40 minut gotowania. Później jest już górki! My wszystkie pięć dań zrobiliśmy w niespełna półtorej godziny. Zazwyczaj tak planujemy menu na tydzień, żeby co najmniej jedno danie nie wymagało dużo pracy. W tym tygodniu są dwa takie lancze: niewiarygodnie łatwy, szybki i równie smaczny krem z ravioli oraz sałatka larb moo. Pozostałe przepisy nie są bardzo skomplikowane, ale wymagają trochę więcej uwagi.  A wybraliśmy je dlatego, że wszystkie dania można wsadzić równocześnie do pieca, na mniej więcej ten sam czas.

Po 20 minutach pieczenia wyciągnęliśmy z piekarnika rumiane enchiladas, przypieczone sheperd’s pie i kurczaka generała Tso. Dzięki odpowiedniemu doborowi przepisów za jednym zamachem upiekły się dania na trzy dni. W czasie gdy grzały się w piekarniku zrobiliśmy sałatkę larb mao, super łatwą zupę z ravioli oraz ugotowaliśmy ryż jako dodatek do dwóch dań.

Pewnie zauważyliście, że ostatnio coraz częściej gotujemy w słoikach! Tak, pokochaliśmy tę metodę pieczenia. W tym tygodniu przetestowaliśmy jak w słoiku robi się nasza ulubiona sheperd’s pie (w wersji wegetariańskiej z boczniakami zamiast mięsa – mega!). Był to świetny sposób na wykorzystanie warzyw, które zostały nam z bulionu warzywnego, którego z kolei potrzebowaliśmy do enchiladas. Dzięki temu nic się nie zmarnowało – przeciwnie – powstały dwa pyszne dania.

Życie składa się z kompromisów

Na koniec chcemy się jeszcze do czegoś przyznać. Zakładając bloga, nomen omen, założyliśmy sobie, że wszystkie produkty i półprodukty będziemy robić sami: makarony, ravioli, tortille, wszystkie sosy itd. Niestety, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała nasze szczytne założenia. Gotując pięć obiadów w jeden dzień trzeba iść na pewne kompromisy i, o ile nigdy przenigdy nie użyjemy sklepowego pesto, sosu pomidorowego, sosu bolognese, sosu enchiladas, salsa verde itd., to na zrobienie domowego makaronu, tortilli i ravioli po prostu nie starcza nam czasu Do przepisów do dań na ten tydzień wrzucimy linki jak samemu zrobić placki tortilli oraz pyszne ravioli, ale tym sami tym razem użyliśmy gotowych półproduktów – shame on us! ;-).

Jeśli macie więcej czasu zachęcamy Wam do samodzielnego zrobienia tortilli. Przepis znajdziecie tutaj.

Przepis na domowe tortille jest natomiast tutaj.

Smacznego!

Leave a Reply