„Pijane” noodle pad kee mao, sałatka z arbuza pod serowymi chmurkami, kurczak w orzechowo-sezamowej panierce i zielona lasagnia ze słoika – cztery dania na tydzień, który jest o jeden dzień krótszy.

Łatwizna, tak jednym zdaniem można określić menu na ten tydzień, który, ze względu na święto w środę jest krótszy i składa się tylko czterech dni roboczych. Przygotowanie czterech lanczy to tak prosta sprawa, że człowiek nawet nie zauważy, że ma w lodówce spakowane dania na cały tydzień :-). Dania są tak łatwe do zrobienia, że równie dobrze możecie je przygotować na świeżo dzień wcześniej lub z rana.

Co w tym tygodniu jest w jadłospisie? Planując menu do pracy tak staramy się układać przepisy, żeby zawierały różnorodne składniki. W tym tygodniu są ziemniaki, makaron jajeczny, makaron ryżowy, kasza. Do tego kurczak, krewetki, groszek, szpinak, pomidory, arbuz i melon. Zgodnie z wypracowaną od pewnego czasu metodą w menu są dwa dania bardzo łatwe do zrobienia (w 10-15 minut) i dwa nieco bardziej złożone, ale gotowe w ciągu pół godziny.

Poniedziałek: Sałatka z arbuza z ubijanym kozim serem

Wtorek: Wegetariańska lasagna w słoiku

Środa: Kurczak coca-cola

Czwartek: Kurczak w sezamie i migdałach

Piątek: Pijane kluski Pad ki mao

Przepisy na dania wrzucamy codziennie. Brakuje nam mocy przerobowych, żeby od razu opisać całe menu. Jest to jednak sześć tekstów, które trzeba solidnie opracować.

Jak gotowaliśmy

Tym razem wszystkie dania zrobiliśmy w niedzielę, ale na raty. Najpierw z samego rana, żeby nie używać piekarnika w ciągu dnia kiedy miał być upał, upiekliśmy lasagnię. Roboty z nią jest naprawdę niewiele. To bardzo prosty przepis na bardzo dobre wegetariańskie danie, kremowe, pełen smaków.

W ramach przygotowywania niedzielnego obiadu (a był niemiały, gdyż podejmowaliśmy gości i przy stole zasiadło osiem osób), usmażyliśmy pijane kluski. To jeden z tych super prostych, chinskich przepisów, który wymaga minimum czasu na przygotowanie. Najwięcej trzeba go poświęcić na obranie krewetek z pancerzyków (możecie je zastąpić kurczakiem). Reszta to kwestia dosłownie 10 minut.
Polędwiczki z kurczaka w panierce sezamowo-migdałowej zrobiliśmy razem z niedzielnym obiadem, na który był również kurczak, tyle że panierowany w bułce. Ziemniaki i sałatka ze szpinaku też pochodzą z niedzielnego obiadu.
No i na deser sałatka warzywno-owocowa przygotowana przez nas wieczorem. Czas – 10 minut.
Sami widzicie, że przygotowanie czterech lanczy to łatwizna. Dwa dania trafiły do zamrażalnika, spakowane do plastikowych pudełek i gotowe do zabrania do pracy: polędwiczki i makaron ryżowy. Dwa włożyliśmy do lodówki.

Tydzień (roboczy) powinien mieć 4 dni

Swoją drogą, szkoda, że tydzień roboczy nie trwa czterech dni. Ostatnio rozmawialiśmy też z Agnieszką, że pomysł z ośmiogodzinnym dniem pracy jest zupełnie do bani. Lubimy naszą pracę, ale osiem godzin to lekka przesada, bo, jeśli masz np. jakąś sprawę w urzędzie to nie załatwisz jej ani przed ani po pracy. Siedem to byłoby w sam raz. Tak sobie rozmawialiśmy, nie wiedząc, że jedna z jakichś małych lewicowych partii zbierała ostatnio podpisy do referendum w sprawie siedmiogodzinnego dnia pracy. I wiecie co? Nie udało im się zebrać 100 tys. podpisów. Najwyraźniej Polacy lubią chodzić do pracy.

Obiad domowy kontra lancz z cateringu

Skoro już spędzamy w pracy tyle czasu to przynajmniej jedzmy coś zdrowego i treściwego. Ale nie w zakładowej stołówce, albo w cateringu u pana kanapki. Niczego nie ujmując punktom masowego żywienia są one nastawione właśnie na masówkę. Niestety znamy tricki które stosują, żeby obniżyć koszt wytworzenia obiadu, bo wiemy jak te firmy wyglądają od kuchni. Powszechne jest używanie substytutów, zastępników o rozmaitych ulepszaczach, o substancjach konserwujących nie wspominając. Domowe jedzenie jest zdrowsze, lepsze i tańsze.

Z domu taniej i zdrowiej

Pewnie wielu z Was uważa, że sushi z cateringu, mielony, sałatka to mniejszy wydatek niż koszt nabycia na własną rękę i ugotowania posiłku w domu. Nic bardziej błędnego! U nas średnia cena lanczy (możecie to sprawdzić, bo staramy się co tydzień jeśli tylko starczy nam czasu, dodawać listę zakupów wszystkich składników wraz z kosztami) dla dwóch osób to około 25 zł, czyli nieco ponad 10 zł na osobę, przy czym trzeba zaznaczyć, że generalnie są to bardzo duże porcje (Agnieszka uważa, że za duże), a wiele składników, jak kasze, makarony, zostaje w spiżarce, gdyż tylko w części wykorzystujemy je do menu w danym tygodniu.
Nie jest to na pewno najtaniej jak to możliwe i wiemy od naszych Czytelników, że można przygotowywać jedzenie jeszcze oszczędniej. Niemniej nasze jedzenie w porównaniu do cen z cateringu wypada całkiem nieźle. W Warszawie za lancz do pracy w pudełku trzeba zapłacić 16 zł. W Słopnicach, w Beskidach, gdzie często bywamy, obiad na wynos kosztuje 10 zł, jednak, choć jest to smaczne jedzenie, to porcje nie są duże.  No i nigdy nie mamy pewności co jest w środku.

Mamy nadzieję, że nasze menu na tydzień Wam się spodoba, że będzie dla Was inspirujące, albo przynajmniej ciekawe. Jeśli tak – poprosimy o lajki i szerzenie dobrej nowiny o naszym blogu – wysyłajcie znajomym namiar na Niedzielnego Kucharza. A jeśli dania z tego tygodnia to nie są Wasze smaki skorzystajcie z wyszukiwarki na naszym blogi i znajdźcie coś dla siebie!

Zachęcamy Was także do zajrzenia do tej zakładki – gdzie znajdziecie wszystkie nasze menu na tydzień!

Pozdrawiamy i miłego krótkiego tygodnia!