Buddha bowl z serem halloumi, makaron chiński na wynos z masłem orzechowym, szaszłyki marynowane w maśle orzechowym z ryżem z kalafiora, sycylijskie spaghetti z kalafiorem, rodzynkami i orzechami i toskański kurczak – pięć dań na pięć roboczych dni tygodnia. Całe menu dla dwóch osób, złożone z takich różnorodnych i zdrowych dań kosztowało 115 zł!

Dania super proste albo po prostu łatwe

Z tego menu na tydzień jesteśmy autentycznie dumni: wyszło kolorowe, bardzo różnorodne, smaczne i zdrowe. Poza tym jeśli chodzi o samo gotowanie, to udało nam się uwinąć z całością w półtorej godziny! Jak to zrobić? Sekret tkwi w odpowiednim planowaniu, a nasz patent – który sprawdzi się także u Was – opisaliśmy w tym wpisie (troszkę niżej).

Cieszymy się, że gotujecie z nami (nawet jeśli Wasze menu różnią się od naszych)! Jeśli macie jakieś pytania, albo możemy Wam pomóc – dajcie znać! Chętnie coś doradzimy!

Menu w tym tygodniu kosztowało nas 115 zł.

Listę zakupów do tego menu możecie pobrać tutaj:

Pobierz listę zakupów

A całe menu za 115 zł dla dwóch osób, które możecie przygotować w 1,5 godziny wygląda tak:

Poniedziałek: Buddha bowl z serem haloumi

Wtorek: Chiński makaron na wynos w sosie z masła orzechowego

Środa: Sycylijska pasta z kalafiorem, rodzynkami i orzechami

Czwartek: Szaszłyki w sosie z masła orzechowego z ryżem z kalafiora

Piątek: Toskański kurczak w sosie śmietanowym z pomidorami i szpinakiem

Przepisy na poszczególne dania będziemy dodawać codziennie rano.  Nie jest to jakaś nasza strategia na bloga! Po prostu ostatnio fizycznie nie jesteśmy w stanie napisać pięciu przepisów w niedzielę wieczorem… Wybaczcie!

Jak zrobić pięć dań w jeden dzień

W naszej kuchni nieustająco trwa walka między różnorodnością i łatwizną. Łatwizna to dania robione w stylu „meal preparation”. O tym sposobie gotowania pisaliśmy w poprzednim menu. Polega on na  gotowaniu na tydzień pięciu bardzo podobnych dań, w stylu: ryż z kurczakiem i groszkiem, kurczak z ryżem i marchewką, marchewka z groszkiem i ryżem, itd. To dobra metoda, bo nie wymaga specjalnie dużo pracy: można ugotować gar ryżu, upiec kurczaka i warzywa i później komponować różne zestawy.

Nam nie do końca to jednak odpowiada, bo lubimy jeść różnorodne obiady. Jak już gotujemy to niech to będzie miłe dla podniebienia, oka i niech z tym wiąże się jakaś historia. Przecież w jedzeniu chodzi też o przygodę. Chwilowo nie możemy za bardzo jeździć po świecie, bo Miłosz jest za mały, a w dalsze trasy, np. do Azji Lulka nie zabierzemy (troszkę mu się przytyło i waży 8,5 kg, czyli o 0,5 kg za dużo, żeby można było go zabrać do klatki i na pokład samolotu). Nic nas jednak nie powstrzyma przed podróżowaniem widelcem po mapie, albo po talerzu ;-). Dlatego przetrząsamy internet w poszukiwaniu nowych, ciekawych przepisów z całego świata, testujemy je i wrzucamy do naszego menu. A potem oczywiście dzielimy się z Wami! Gotując już od wielu miesięcy na cały tydzień wypracowaliśmy własną metodę meal prep, która łączy różnorodność z oszczędnością czasu. Łatwizna i różnorodność w jednym :-).

Jak wybieramy przepisy żeby szybko gotować?

Przepisy do naszych menu na tydzień dobieramy w taki sposób, żeby na pięć lanczy co najmniej dwa były bardzo proste do wykonania, nie wymagały dużo czasu i nie zawierały zbyt wielu składników.

Prawdziwą skarbnicą  prostych dań jest kuchnia azjatycka. Mnóstwo łatwych przepisów można znaleźć w kuchni włoskiej, bardzo bogata w takie potrawy jest też kuchnia amerykańska, będąca tyglem kuchni z całego świata. Mamy swoich ulubionych blogerów i serwisy kulinarne, na które zawsze możemy liczyć, gdy szukamy prostoty połączonej ze smakiem! A Wy możecie liczyć na nas!

W tym tygodniu mega łatwymi daniami z menu są makaron z masłem orzechowym, wymagający tylko ugotowania makaronu chińskiego, co zajmuje 5 minut, wymieszania składników sosu i podgrzania w mikrofali – 2 minuty. Równie nieskomplikowany jest przepis na Buddha bowl. Cała robota to usmażenie sera haloumi – równie dobrze można użyć tofu lub krewetek. Podstawę misy stanowi ryż. Tu kłania się klasyczna metoda meal prep: ryż ugotowaliśmy w większej ilości przy okazji robienia niedzielnego obiadu (to były polędwiczki parmigiano – a przepis na nie wrzucimy w najbliższy piątek).

Jak przechowywać ugotowane jedzenie 

Jak widzicie, dniem bezmięsnym w tym tygodniu jest u nas poniedziałek – jak za komuny, pewnie niektórzy z Was (bliżej wieku Eugeniusza) to pamiętają :-). Wynika to z tego, że dania mięsne od razu po ugotowaniu, wystudzeniu i spakowaniu włożyliśmy do zamrażalnika. Dlaczego? Bo najłatwiej je zamrozić. Wiele z Was pyta jak przechowujemy gotowe dania. Nasza metoda jest taka, że:

  • potrawy z ryb, owoców morza, trzymamy w lodówce maksymalnie jeden dzień
  • dania z kurczaka i wieprzowinę 2 dni
  • wołowinę – 3 dni
  • jedzenie na czwartek i piątek zawsze mrozimy, chyba, że jest robione na świeżo dzień wcześniej wieczorem lub przed wyjściem do pracy rano

W tym tygodniu kolejność dań w menu podyktowana jest tym, że świeże warzywa w Buddha bowl nie mogą długo siedzieć w lodówce, dlatego misa idzie na pierwszy ogień.  Buddha bowl jest tak prostym daniem, że można byłoby ją zrobić w ciągu tygodnia, wieczorem lub rano i pewnie w innych okolicznościach tak właśnie zrobilibyśmy, ale aktualnie chcemy mieć całe menu spakowane w niedzielę, tak żeby w ciągu tygodnia tylko wyciągać rano z lodówki gotowe pojemniki.

Jedzenie na 2-3 dni mrozimy bezpośrednio w pojemnikach (w pudełkach nie ma tylko świeżych warzyw, które dodajemy do zdjęcia – żebyście widzieli jak będzie wyglądać kompletny obiad). Jeśli jedzenie ma być zamrożone dłużej: tydzień, dwa, miesiąc, pakujemy je do strunowych woreczków do mrożenia.

Jak rozmrozić gotowy lunch

Lancze rozmrażamy w ten sposób, że w gorące dni, wyciągamy pojemniki z zamrażalnika rano, na godzinę przed wyjściem do pracy i trzymamy w lodówce. Potem wciąż zamrożone zabieramy w drogę. Podczas upałów można je w dobrym stanie dowieźć do pracy. Do końca jedzenie rozmraża się w lodówce w pracy. Potem odgrzewamy dania w mikrofali lub rondelku.

Kiedy temperatura nie jest tak wysoka, dzień wcześniej, wieczorem, przekładamy zamrożone pojemniki do lodówki. Jedzenie ma całą noc by się rozmrozić.

Kalafior rules!

W tym tygodniu ważnym składnikiem menu jest kalafior. To doskonałe warzywo, często niedoceniane, a nawet pomijane. Odpowiednio potraktowany kalafior zamienia się w delikates o bardzo przyjemnym smaku i niesamowitej konsystencji: delikatnej, ale jędrnej, lekko al dente. Kalafior jest pyszny gotowany, smażony, pieczony oraz jedzony na surowo. Umyty, pokrojony w różyczki wyśmienicie smakuje na surowo z dobrym majonezem – najlepiej własnej, domowej roboty.

W tym tygodniu kalafior występuje w roli ryżu – to jeden z naszych ulubionych przepisów na kalafior, który udaje ryż albo kuskus.

Kalafior jest też dodatkiem do niesamowitego dania: pasty sycylijskiej. Włosi, a już w szczególności, Sycylijczycy, kochają się w kalafiorze i bardzo chętnie dodają go do makaronu. Uwierzcie, że pieczone różyczki z kalafiora ze spaghetti to rarytas! Super daniem jest też pasta z kalafiorem, rodzynkami i orzechami. Łączenie rodzynek z kalafiorem to znany we Włoszech sposób, trzeba przyznać bardzo dobry. Musicie koniecznie spróbować tego przepisu!

Więcej naszych menu na tydzień (a jest ich już całkiem sporo) możecie znaleźć tutaj.

Smacznego!

Leave a Reply