To już ostatnie dzwonek na kiszenie kapusty na Wigilię i bożonarodzeniową surówkę! Nie kupujcie kapusty w sklepie, zróbcie domową z tym super prostym przepisem.

Kapusta kiszona to kwintesencja polskiej kuchni i razem z ogórkami kiszonymi i barszczykiem kiszonym stanowi fundament naszej tożsamości kulturowej. Ktoś złośliwie powie: kapuściano-buraczanej, ale puścimy to łaskawie mimo uszu, bo kto jest nieczuły na kwaśny, lekko słodki smak kiszonek temu Pan Bóg poskąpił kubków smakowych :-).

Choc może być nam trudno w to uwierzyć, na zachodzie ta metoda konserwowania produktów spożywczych jest zupełnie nieznana! Co za strata! My dzięki niej jesteśmy bogatsi o bigosy, kapuśniaki, surówki, barszczyki i zakąskę do zimnej wódki, czyli ogórki

Więcej witaminy niż w cytrusach

Walory smakowe to jedno. Kapusta i inne kiszonki jest bardzo zdrowa, ma sporo witamin i dobrze jest ją jeść szczególnie w zimie. Wiedział o tym towarzysz Gomułka, który przekonywał naród, że kapusta ma więcej witaminy C niż cytryna. Miał rację, tyle że mówił to w czasie, kiedy do Polski nie dotarł na święta mityczny w tamtych czasach statek z Kuby cytrusami. Zdrowie zdrowiem, ale jednak trudno do herbaty wkroić kawałek kiszonej kapusty. Z tequilą być może dałaby radę:)

Najprostszy przepis na kiszoną kapustę

Ale do rzeczy. Dzisiaj przepis na kiszoną kapustę, najprostszy z najprostszych, sama kapusta i sól. W książkach kucharskich i na blogach znajdziecie mnóstwo bardziej wyszukanych receptur a to z kminkiem, marchewką, czy jabłkiem. My jednak uważamy, że postna kiszona kapusta szykowana z myślą o wigilijnym stole musi być prosta, jak wszystkie dania tego dnia. Nie potrzebuje dodatkowych aromatów, bo kapusta z grzybami ma pachnieć grzybami i kapustą. Jeśli chcecie zakisić kapustę z myślą o bigosie, wtedy proszę bardzo, można a nawet trzeba ją aromatyzować.

Kiszona czy kwaszona

My co roku na dwa tygodnie przed Wigilią kisimy kapustę, bo ma zupełni inny smak niż kupiona w sklepie. Podobno, tak gdzieś wyczytaliśmy przygotowując ten wpis, nie ma różnicy między kapustą kiszoną a kwaszoną, że kwaszona, wbrew obiegowym opiniom, że jest robiona na occie, też jest kiszona, bo prawo zabrania stosowania octu w procesie kieszenia.
Jak tam się sprawy mają to już tajemnica laboratoriów masowych producentów żywności. Kto sam ukisi kapustę sam rozpozna różnicę między kapustą kiszoną bez korzystania z całej tablicy Mendelejewa, a kapustą kiszono-kwaszoną ze sklepu. Zrobiona w domu jest owszem ciemniejsza i w przypadku surówki może wydać się mniej elegancka niż biała i jasna sklepowa, ale za to jest mięciutka, aksamitna, połyskliwa, a nie wiórowata, twarda i niesmaczna.
Zróbcie więc sobie prezent na Święta i sami ukiście kapustę!

Czas: 30 minut
Poziom trudności: Bardzo łatwy

Składniki:

  • Główka kapusty, najlepiej o wadze około 2 kg
  • 2 łyżki soli
  • 4 ziarenka ziela anielskiego
  • 2 litrowe słoiki

Przygotowanie:

Krok 1
Kapustę myjemy, jeśli z wierzchu ma jakieś nieładne liście, odrywamy i odrzucamy. Kroimy nożem (potrzebny jest duży nóż) na połowy, potem na ćwiartki i ósemki. Z każdej części wykrawamy głąb. Siekamy kapustę, najlepiej w malakserze, na tarce, albo nożem. Im drobniej pokrojona kapusta tym szybciej się zakisi.

Krok 2
Kapustę przekładamy do naczynia (musi być dość spore, my użyliśmy dwóch misek), układamy warstwami. Najpierw wkładamy jedną trzecią poszatkowanej kapusty i przesypujemy jedną trzecią soli. Potem następna warstwa, sól i dalej do końca.
Zostawiamy kapustę na 10-15 minut.

Krok 3
Wyparzamy dwa litrowe słoiki. Kapustę mieszamy z solą, ściskając w dłoniach, żeby odcisnąć sok. Przekładamy do słoików, ale bez soku. Układamy warstwami ubijając mocno (świetnie w tej roli sprawdzi się tłuczek, albo pałka do ucierania kremów). Przed położeniem ostatniej warstwy dodajemy po 2 ziarenka ziela angielskiego na słoik. Jeśli na powierzchni będzie za dużo soku, odlewamy.
Nakładamy zakrętki, ale nie dokręcamy mocno.

Krok 4
Kapustę odstawiamy w ciepłe miejsce. Codziennie zaglądamy do słoików i przekłuwamy nożem, żeby gromadzący się gaz mógł się ulotnić. Kapustę trzymamy w cieple przez 3-4 dni. Potem przenosimy w chłodne miejsce. Optymalna byłaby piwnica, albo jak pisze Marya Ochorowicz-Monatowa w „Uniwersalnej książce kucharskiej” –  loszek:).   My po prostu wystawiamy słoiki na balkon.

Po dwóch tygodnia kapusta powinna być już ukiszona. Sama, bez dodatków, surowa, smakuje wybornie.