Gnocchi (czyt. niokki, a nie gnioczczi :-D) – czyli włoskie kluseczki – to świetny sposób na resztki z ziemniaków. Przepis jest prosty, a przygotowanie  to tylko kilkunaście minut. Sposób na resztki z ziemniaków - gniocchi

Czas: Kilkanaście minut

Poziom trudności: Łatwe 

Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • 220 ml mąki (około 2/3 szklanki)
  • 2 żółtka

Co zrobić z zimnymi ziemniakami, albo pure, które zostały z obiadu? Można je odgrzać następnego dnia, ale tu obowiązuje ta sama zasada jak z odgrzewanym kotletem – smakuje średnio. Można wymieszać z warzywami i zrobić placki, albo knedle. My proponujemy Wam jeszcze jeden sposób na resztki z ziemniaków – na gnocchi, śliczne, miękkie, kluseczki. Naprawdę są warte grzechu. Jeśli raz zrobicie je sami, nigdy więcej nie kupicie w sklepie gotowca nafaszerowanego chemią!

Polecamy Wam również nasze włoskie menu na tydzień, gdzie znajdziecie inne pyszne i łatwe w wykonaniu włoskie potrawy.

Gnioczczi

Gnocchi, czyli niokki, jak mówią mieszkańcy Włoch lub gnioczczi, jak mówią niektórzy mieszkańcy kraju nas Wisłą to po prostu kopytka, bo włoski specjał znany na całym świecie to dokładnie to samo, co nasze babcie robią od pokoleń. Jest tylko jedna różnica: gnocchi to małe dzieło sztuki – karbowane, z dziurką w środku :-). Nasze kopytka są jak cięte z metra, bez specjalnej finezji. Co ciekawe, testy zrobione przez nieoceniony serwis seriouseats.com wykazały, że karbowanie, stosowane po to, żeby gnocchi lepiej absorbowały sos, ma takie samo właściwości jak brak nacięć na kluskach, czyli ich efekt jest żaden… Ale za to jak wyglądają!

Amunicja dla Macierewicza

Jak zatem zrobić gnocchi/kopytka? Sprawa wcale nie jest taka prosta ze względu na proporcje składników. W przypadku ich kuzynek, czyli klusek śląskich, sprawa jest prosta: tłuczesz ziemniaki, wyjmujesz jedną czwartą i wsypujesz w puste miejsce mąkę ziemniaczaną. Z gnocchi problem polega na tym, że ciasto składa się z ziemniaków i mąki pszennej. Dodacie jej za dużo i kluski będzie można spokojnie słać do ministra Macierewicza jako dobrą jakościowo amunicję dla obrony terytorialnej, bo będą twarde jak śrut…
Zbyt mała ilość mąki sprawi z kolei, że kluski rozpłyną się podczas gotowania jak senne marzenie o dobrym obiedzie.
Znaleźć właściwe proporcje niestety nie jest łatwo, bo bardzo dużo zależy od stopnia wilgotności ziemniaków. Nawet używając dokładnie tej samej odmiany możecie trafić na bardziej wodniste bulwy, wymagające większej ilości mąki.

Kluseczki miękkie jak puch

Robienie gnocchi wymaga pewnej wprawy, pozwalającej ocenić czy trzeba do ciasta dodać jeszcze trochę mąki.
Wiemy, że brzmi to mocno zniechęcająco, ale wierzcie, że warto włożyć w lepienie klusek trochę wysiłku, bo potrafią się one pięknie odwdzięczyć za wkład pracy. Gnocchi powinny być delikatne i miękkie jak puch. I takie są: mięciutkie,
rozpływające się w ustach. Trzeba tylko zrobić odpowiednie ciasto.

Przygotowanie:

Krok 1

Jeśli zostały Wam ziemniaki z niedzielnego obiadu, albo pure, połowę roboty macie już za sobą, bo podstawa do ciasta na gnocchi jest już prawie gotowa. Jeśli nie, masę ziemniaczaną robimy od zera.
Ziemniaki myjemy i bez obierania, w łupinkach gotujemy do miękkości, najlepiej na parze. Ugotowane odstawiamy do ostudzenia, następnie obieramy i przepuszczamy przez praskę. Niestety, bez praski albo ścierania na tarce się nie obejdzie. Rozgniatanie tłuczkiem czy widelcem zawsze zostawi grudki, a kluski muszą być gładkie jak krem.
Ziemniaki przepuszczajcie od razu na stolnicę podsypaną delikatnie mąką, nie w jedno miejsce zbite w kupkę, ale w jedną warstwę jakbyście robili spód do ciasta.

Krok 2
Bierzemy dwa jajka. Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy je by się połączyły. Żółtka wylewamy na ziemniaki, zygzakiem po całej warstwie.

Krok 3
Na ziemniaczano jajeczną podstawę wysypujemy mąkę, używając sitka. Chodzi o to by rozprowadzić mąkę równomiernie po całości.
Wszystkie te korowody z warstwą ziemniaczaną, żółtkami i mąką podyktowane są tym, że takie rozłożenie składników pozwala na ich szybkie połączenie. Teraz szerokim nożem siekamy całość, żeby żółtka równomiernie rozprowadzić w ziemniakach.

Następnie zagniatamy ciasto.@Ciasta na gnocchi nie wyrabiamy jak na pizzę, ale szybko zagniatamy i gotowe.
Robimy to tak, że warstwę ciasta składamy jak książkę, oprószamy wierzch mąką i jeszcze raz składamy. Oprószamy mąką, znowu składamy, a następnie formujemy w podłużny wałek, delikatnie zagniatając.
Tak to wygląda w wersji idealnej, kiedy proporcje ziemniaków do mąki są optymalne. Jeśli ciasto jest bardzo kleiste dodajcie trochę mąki.
Mąkę można też dodać na kolejnym etapie.

Ciasto kroimy nożem na plastry i każdy z nich rolujemy w cienki wałek. Jeśli ciasto jest bardzo wilgotne możemy wałeczki podsypać mąką.
Kiedy całe ciasto zostanie rozwałkowane, kroimy wałeczki w małe kawałki. Z kopytkami sprawa jest prosta, siekamy je nieco ukośnie w równej wielkości, nieduże kluski.
Gnocchi kroimy w poprzek, w małe, dwucentymetrowej długości kluseczki. Można na nich widelcem odcisnąć wzorek, można tego w ogóle nie robić.

, można wreszcie trochę się pobawić i zrobić gnocchi jak ze sklepu. Wymaga to trochę czasu i cierpliwości.

Krok 4
Kluseczki gotujemy w osolonej wodzie. Jeśli są bardzo miękkie, czyli zawierają mało mąki, potrzebują na ugotowanie naprawdę mało czasu – dosłownie pół minuty od wypłynięcia na powierzchnię (kluski surowe standardowo idą na dno po wrzuceniu do garnka). Jeśli są bardziej zwarte, będą potrzebowały kilku minut. Obserwujcie jak zachowują się kluski w gotowaniu: jeśli woda szybko robi się mętna, a kluseczki nie są gładkie a porowate to niechybny znak, że jesteśmy krok od rozgrywania klusek.
Gnocchi podajemy podsmażone z masłem z dodatkiem szałwii, albo z sosem pomidorowym (np. według tego przepisu).